Czy “nienormowany czas pracy” to remedium na nadgodziny?
05.03.2026
Matylda jest szefową biura rachunkowego. Jej firma obsługuje polskie spółki oraz oddziały zagranicznych firm działających w Polsce. Jej zespół tworzą doświadczeni księgowi i księgowe, specjaliści od kadr i płac oraz doradcy i doradczynie podatkowe.
W ostatnich latach firma Matyldy znacząco się rozrosła – liczba pracowników niemal się podwoiła. Pracownicy firmy pracują głównie zdalnie, z różnych części Polski. W praktyce każdy pracownik ma dużą samodzielność – obsługuje powierzoną mu pulę klientów i rozlicza się z firmą z efektów swojej pracy.
Problem pojawił się wraz z wejściem KSeF-u. Liczba zadań gwałtownie wzrosła, a wraz z nią – liczba nadgodzin. Pracownicy masowo wpisywali je do systemu, a dział HR był zasypany wnioskami o ich odbiór. Koordynacja pracy zaczęła przypominać łamigłówkę: jedni kończyli wcześniej, inni zaczynali później, jeszcze inni byli akurat nieobecni.
Matylda długo zastanawiała się, jak nad tym zapanować. W końcu zwróciła się do Agnieszki – szefowej HR, z konkretnym pomysłem: “Wprowadźmy nienormowany czas pracy. Nasi pracownicy pracują zdalnie i samodzielnie, więc mamy do tego świetne warunki!” W wyobrażeniu Matyldy oznaczało to jedno – pracownicy będą pracować tyle, aby wykonać wszystkie zadania, a firma nie będzie musiała rozliczać z nimi nadgodzin. Ale czy to rzeczywiście tak to działa?
Czym jest “nienormowany czas pracy”?
Choć to (nietrafne!) określenie „nienormowany czas pracy” funkcjonuje w języku potocznym, w rzeczywistości mówimy wtedy najczęściej o zadaniowym systemie czasu pracy. W tym modelu pracownik nie “odbija karty” i nie rozlicza się z pracy „od-do”, lecz z wykonania konkretnych zadań. Sam organizuje swój dzień i sam decyduje, kiedy zaczyna i kiedy kończy pracę.
W zadaniowym czasie pracy, pracownik/czka sam\a organizuje swój dzień pracy.
W praktyce oznacza to, że:
- pracownik może jednego dnia pracować od 8:00 do 16:00, a innego od 12:00 do 20:00;
- pracownik może robić przerwy w ciągu dnia – np. wyjść do lekarza czy na spacer;
- firma nie może narzucić pracownikowi stałych godzin pracy a przełożony wymagać, by codziennie pozostawał do dyspozycji w określonym przedziale czasowym.
Nie oznacza to wcale braku jakiejkolwiek kontroli. Przełożony kontroluje jednak efekty pracy, a nie czas spędzony np. przed komputerem. Może sprawdzać postęp realizacji zadań, pytać o planowaną dostępność czy polecić udział w spotkaniu w określonym terminie, np. w siedzibie firmy lub u klienta.
Kiedy zadaniowy czas pracy ma sens?
Zadaniowy system czasu pracy można wprowadzić tylko wtedy, gdy uzasadnia to rodzaj, organizacja lub miejsce pracy danego pracownika.
W praktyce sprawdzi się to, gdy:
- pracownik pracuje w pełni zdalnie i rozlicza się tylko z rezultatów swojej pracy;
- nie ma potrzeby, aby pracownik wykonywał pracę w określonym miejscu (np. w biurze);
- z punktu widzenia firmy nie ma znaczenia, kiedy zadanie jest wykonywane – liczy się tylko efekt w określonym terminie;
- pracownik pracuje samodzielnie, a jego zadania nie są ściśle powiązane z pracą innych osób (czyli nie jest to praca zespołowa);
- praca ma charakter koncepcyjny lub wymaga skupienia, którego nie da się „wcisnąć” w sztywne godziny pracy;
- zadania są powtarzalne i da się oszacować “co ile zajmie”.
Czy nienormowany czas pracy rzeczywiście jest nienormowany?
Zdecydowanie nie.
To, że pracownik pracuje w systemie zadaniowym, nie oznacza zniesienia norm czasu pracy. Pracodawca nadal musi planować zadania pracownika w taki sposób, aby:
- dało się je wykonać, pracując 8 godzin dziennie i przeciętnie 40 godzin tygodniowo (lub proporcjonalnie mniej przy niepełnym etacie);
- pracownik miał zapewnione co najmniej 11 godzin odpoczynku dobowego i 35 godzin odpoczynku tygodniowego;
- uwzględnione były urlopy, zwolnienia lekarskiei inne nieobecności pracownika.
Kluczowa jest tu komunikacja i porozumienie z pracownikiem. Przełożony nie może po prostu zlecić pracownikowi zadań na zasadzie „manage it”. Musi co najmniej wysłuchać stanowiska pracownika i realnie ocenić, czy zakres zadań jest wykonalny w ramach norm czasu pracy.
Warto wspólnie ustalić zakres zadań i ocenić czy są na 8h.
Brak takiego porozumienia oznacza, że w razie sporu to firma będzie musiała udowodnić, że uzgodniła z pracownikiem zakres zadań i realny termin ich wykonania.
Co z nadgodzinami?
Samo objęcie pracownika zadaniowym systemem czasu pracy nie eliminuje automatycznie nadgodzin.
Nadgodziny powstaną, jeżeli:
- przełożony zleci pracownikowi zbyt wiele zadań, których nie da się wykonać w wyznaczonym terminie, pracując przez 8 godzin dziennie i 40 godzin w tygodniu;
- do wcześniej ustalonego zakresu zadań przełożony dołoży kolejne, bez zmiany terminów lub priorytetów.
ALE nadgodziny nie powstaną, jeżeli:
- zlecone pracownikowi zadania były obiektywnie możliwe do wykonania w normalnym czasie pracy, ale pracownik nie wykonał ich z powodu swojej niskiej efektywności;
- opóźnienia wynikały z błędnej organizacji pracy po stronie pracownika.
Choć przy zadaniowym czasie pracy nie ma obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy, w praktyce warto ją prowadzić – choćby na potrzeby dowodowe i w celu kontroli realnego obciążenia pracą.
05.03.2026
PublikacjeMogą Cię zainteresować
Publikacje
Dawanie podwyżek pracownikom. Na co uważać po wejściu przepisów o transparentności wynagrodzeń?
20.08.2026 Publikacje
Intruz w Twojej spółce. Co zrobić, gdy wspólnik zatrudnia znajomych?
24.07.2026 Publikacje
Dress code w czasie upałów. Czy pracodawca może wymagać zakrycia dekoltu?
22.07.2026