Dress code w czasie upałów. Czy pracodawca może wymagać zakrycia dekoltu?

22.07.2026

Matylda jest szefową HR w dużej firmie konsultingowej.

Od kilku dni przez Polskę przechodzi fala upałów. Temperatura przekracza 30 stopni a klimatyzacja ledwo nadąża. Choć przy takiej aurze pracownicy chętnie zrzuciliby marynarki, większość zespołu, mimo pogody, stara się trzymać fason. 

Dlatego gdy w poniedziałek do biura weszła Agnieszka – jedna z kluczowych managerek z Działu Operacji, Matylda aż przetarła oczy. Choć na ten dzień zaplanowane były negocjacje z ważnym, zagranicznym klientem, Agnieszka miała na sobie bardzo krótką spódniczkę mini i plażowe japonki. W tym samym czasie, pozostali uczestnicy spotkania mieli na sobie pełne, biznesowe stroje. 

Kolejnego dnia sytuacja stała się jeszcze bardziej niezręczna. Agnieszka pojawiła się w pracy w przezroczystej bluzce i mocno wyciętych szortach. Wśród współpracowników dało się wyczuć wyraźne zmieszanie. Zespół Agnieszki nie wiedział, gdzie podziać wzrok.

Matylda postanowiła działać. 

  • Zaproszę ją na rozmowę i delikatnie poruszę temat biurowego dress code’u – postanowiła. 

W praktyce, ten plan okazał się jednak trudny do zrealizowania. Agnieszka nie kryła irytacji. 

  • To, jak się ubieram, to moja prywatna sprawa! Przy takich temperaturach nie mam zamiaru kisić się w koszuli i pełnych butach. To chyba przesada, żeby firma mówiła mi, w co mam się ubierać. Co będzie dalej? Zaczniecie dyktować mi, jakiego koloru bieliznę powinnam nosić? 

Matylda została z tym pytaniem sama. Z jednej strony rozumiała uciążliwość upałów. Samej trudno było jej wytrzymać w zapiętej pod szyję koszuli. Z drugiej jednak wiedziała, że firma jeszcze długo będzie odbudowywać relację z klientami, których Agnieszka przyjęła w biurze w plażowych japonkach… 

Dress code w pracy. Co na to prawo? 

Kodeks pracy nie zawiera bezpośrednich postanowień, które dawałyby pracodawcy prawo do określania wyglądu czy ubioru pracowników (poza sytuacjami, w których regulują to przepisy BHP, oraz gdy myślimy np. o służbach mundurowych). 

Nie oznacza to jednak, że ten aspekt pozostaje całkowicie poza zakresem zainteresowania pracodawcy.

To pracodawca organizuje pracę i kształtuje jej wszystkie zasady. Ma więc prawo oczekiwać od pracowników takiego zachowania i wyglądu, które chronią interesy firmy i jej wizerunek. To, jak prezentuje się zespół, bezpośrednio przekłada się na odbiór marki przez klientów i kontrahentów, a w konsekwencji – na wyniki biznesowe.

Dlatego też polecenia pracodawcy mogą dotyczyć nie tylko sposobu wykonywania pracy, ale również zachowania wobec współpracowników i klientów oraz wyglądu zewnętrznego – jeżeli ma on znaczenie dla budowania wizerunku firmy.

Warto też przypomnieć, że dbałość o dobro i dobre imię pracodawcy to jeden z podstawowych obowiązków każdego zatrudnionego. Jeśli więc nieodpowiedni strój pracownika naraża firmę na utratę zaufania klienta lub zerwanie kontraktu, mówimy o realnym zagrożeniu interesów organizacji, a co za tym idzie, o naruszeniu tego obowiązku. 

Gdzie zaczyna się prywatność pracownika? Czy firma może regulować długość spódnicy swojej pracowniczki? 

To właśnie tutaj najczęściej pojawiają się wątpliwości.

Firmowy dress code znajduje się bowiem na styku dwóch wartości. Z jednej strony pracodawca ma prawo chronić swój wizerunek i interesy firmy. Z drugiej – pracownik ma prawo do prywatności oraz swobody wyrażania swojej osobowości – również poprzez swój wygląd. 

Nie istnieje jedna uniwersalna odpowiedź na pytanie, jak daleko mogą sięgać wymagania pracodawcy w tym zakresie. Wszystko zależy od charakteru pracy i uwarunkowań konkretnego stanowiska. 

Zupełnie inaczej będzie to wyglądało w przypadku pracownika IT, który cały swój dzień pracy spędza przed monitorem bez kontaktu z klientami, a inaczej w przypadku osoby reprezentującej firmę na zewnątrz. O ile wymaganie od pracownika back-office, by pracował w garniturze przy 30-stopniowym upale nie znajdzie uzasadnienia, o tyle w przypadku osób, które spotykają się z kontrahentami pracodawca ma już pełne prawo wymagać marynarki, koszuli czy zakrytych butów.

Ale czy to oznacza, że pracownicy pracujący wyłącznie wewnętrznie mogą przychodzić do biura w stroju plażowym?

Absolutnie nie. Nawet przy luźniejszych zasadach pracodawca ma prawo wymagać od pracowników stroju odpowiedniego – czyli schludnego i neutralnego (np. pod względem religijnym i światopoglądowym). 

Chodzi tu nie tylko o obyczaje czy zasady społecznego współżycia, ale też o komfort innych pracowników. To, jak się ubieramy, wpływa na atmosferę i na to, jak czują się w naszym towarzystwie inne osoby. Zbyt śmiały ubiór (np. widoczna bielizna) może naruszać granice komfortu innych osób w biurze. A zapewnienie tego komfortu i, co za tym idzie, psychicznego bezpieczeństwa wszystkich pracowników, to obowiązek pracodawcy.

Dlatego tak ważne jest, aby pracownicy dokładnie wiedzieli, na jak dużą odzieżową swobodę mogą sobie pozwolić. 

Warto zadbać o to, aby zasady dotyczące ubioru wynikały z regulaminu pracy albo innego wewnętrznego dokumentu. Jasna polityka firmy pozwoli uniknąć niedomówień i trudnych rozmów – na przykład na temat oczekiwanej długości sukienki czy dopuszczalnej głębokości dekoltu pracowniczki. 

Co zrobić, gdy pracownik nie przestrzega dress code’u?

To dość delikatny temat i jednorazowa rozmowa zazwyczaj wystarczy. 

Ale jeśli rozmowy dyscyplinujące nie przynoszą skutku, można sięgnąć po bardziej radykalne rozwiązania. 

Jeśli zachowanie pracownika i jego ostentacyjny, nieprofesjonalny strój narażają firmę na straty wizerunkowe lub utratę klientów, można rozważyć zakończenie współpracy.              W skrajnych przypadkach, nawet w trybie dyscyplinarnym. 

Uzasadnioną przyczyną rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę może być zawinione działanie pracownika powodujące samo zagrożenie interesów pracodawcy. Interesu pracodawcy nie można przy tym sprowadzać wyłącznie do szkód majątkowych oraz interesu materialnego. Pojęcie to obejmuje także elementy niematerialne, jak np. dyscyplina pracy czy poszanowanie przez pracowników majątku i dobrego imienia pracodawcy.” [Wyrok SN z 27.03.2019 r., II PK 321/17].

Summer dress code – jak wypracować kompromis?

Letnie upały wymagają od pracodawcy elastyczności. Tak jak w gorące dni firma musi zadbać o nawodnienie pracowników, tak samo powinna dostosować swoje wymagania dotyczące stroju do panującej temperatury.

Ten letni dress code powinien być zatem rozsądnym kompromisem i uwzględniać zarówno interesy organizacji, jak i komfort pracowników.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w okresie największych upałów dopuścić mniej formalny ubiór. Przykładowo, na ten najgorętszy czas firma może zrezygnować z obowiązku noszenia marynarek i krawatów, zaznaczając przy tym, że krótkie spodenki czy plażowe klapki w dalszym ciągu nie będą odpowiednią alternatywą. 

Ostatecznie chodzi przecież o wypracowanie takiego balansu, który przyniesie pracownikom ulgę w upalne dni, a firmie zagwarantuje utrzymanie profesjonalnego wizerunku.

Podsumowując:

  • Pracodawca ma prawo wymagać od pracowników odpowiedniego stroju, jeśli wpływa to na wizerunek firmy i jej relacje z klientami.
  • Zasady dotyczące ubioru powinny być dostosowane do stanowiska – od osób reprezentujących firmę na zewnątrz można wymagać więcej niż od pracowników pracujących wyłącznie wewnętrznie.
  • W czasie upałów warto postawić na kompromis, dbając jednak o to, aby letni strój biurowy nie naruszał zasad obyczajowych ani komfortu innych osób w biurze.
  • Notoryczne ignorowanie zasad dress code’u, które zagraża wizerunkowi lub interesom firmy, może być podstawą do wyciągnięcia konsekwencji służbowych, a w skrajnych przypadkach nawet do zwolnienia pracownika.
Publikacje

Mogą Cię zainteresować

Publikacje

24.07.2026
Intruz w Twojej spółce. Co zrobić, gdy wspólnik zatrudnia znajomych?

Publikacje

02.07.2026
Jawność wynagrodzeń. Jak dokumentować decyzje płacowe, aby nie przegrać w sądzie?

Publikacje

02.07.2026
Roszczeniowy zespół. Kiedy reagować, a kiedy odpuścić oczekiwania pracowników?
Więcej