Bonus za to, że zostajesz w firmie. Uważaj na te pułapki w umowie!
30.04.2026
Matylda i Roman pracowali w dużej firmie IT. Matylda była dyrektorką finansową, a Roman dyrektorem zespołu jakości i bezpieczeństwa. Gdy firma nosiła się z zamiarem restrukturyzacji, atmosfera w firmie siadła i aż roiło się od plotek. Wielu pracowników, zaczęło rozglądać się za nową pracą, nie było dnia, żeby ktoś nie zgłaszał się do działu HR z wypowiedzeniem swojej umowy o pracę.
Firma, chcąc temu zapobiec i zatrzymać przy sobie kluczowych specjalistów postanowiła wyjść z propozycją, którą złożyła Matyldzie i Romanowi: 100 000 zł bonusu retencyjnego. Warunek był prosty: lojalność i pozostanie w zespole przez kolejny rok.
Oboje podpisali dokumenty. Pracowali jak zawsze na 100%, ciesząc się, że otrzymają dodatkowe wynagrodzenie za zaangażowanie w życie firmy.
Niecały rok później, Roman otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę z przyczyn dotyczących pracownika. Przyczyny wskazane w wypowiedzeniu, były dla Romana kompletnie wyssane z palca. Biorąc pod uwagę to, że okres wypowiedzenia upływał tuż przed nabyciem przez niego prawa do otrzymania bonusu, Roman nabrał podejrzeń, że pracodawca zwolnił go celowo – żeby tylko uniknąć wypłacenia mu dodatkowych pieniędzy.
Tymczasem do Matyldy z ofertą „nie do odrzucenia”, zgłosiła się konkurencyjna firma. Pensja była znacznie wyższe, a benefity kuszące. Matylda zdecydowała się na zmianę pracy. Złożyła wypowiedzenie, pewna, że jej dotychczasowa praca zostanie odpowiednio rozliczona.
Przy ostatniej wypłacie Matyldę spotkał zimny prysznic. Na jej konto wpłynęło tylko podstawowe wynagrodzenie. W dziale HR usłyszała krótkie:
„Zabrakło kilku tygodni do pełnego roku. Zgodnie z umową, nie przysługują Pani żadne dodatkowe pieniądze”.
Matylda była w szoku. Przecież przepracowała prawie cały wymagany czas. Wiedziała także o tym, że pracodawca nie ma prawa pozbawić pracownika wynagrodzenia za przepracowany okres, nawet gdy ten rozstanie się z firmą. Poza tym, w czasie tego roku, osiągnęła znakomite wyniki pracy – zaproponowana przez nią optymalizacja podatkowa pozwoliła osiągnąć firmie setki tysięcy złotych oszczędności. Spodziewała się wypłaty przynajmniej części środków – uznała, że to byłoby fair ze strony pracodawcy.
Roman tymczasem poczuł się oszukany. Uważał, że przyczyny wskazane w wypowiedzeniu umowy o pracę nie były prawdziwe a motywacją pracodawcy, było uniknięcie wypłaty dodatkowych środków. Roman czuł, że postępowanie pracodawcy było niesprawiedliwe – pracodawca związał go ze sobą na czas kluczowych dla restrukturyzacji miesięcy, aby potem pozbyć się go i w białych rękawiczkach uniknąć obowiązku zapłaty dodatkowych środków.
Matylda i Roman byli załamani. Już dawno zaplanowali na co przeznaczą dodatkowy zastrzyk gotówki od pracodawcy. Obydwoje czuli się pokrzywdzeni i postanowili zawalczyć o swoje prawa.
Czy pracodawca mógł postąpić w ten sposób? Na co powinna zwrócić uwagę Matylda podpisując dokument, aby maksymalnie zabezpieczyć swój interes? Czy Roman ma szansę na wypłatę bonusu?
Bonus retencyjny to jednorazowe świadczenie pieniężne wypłacane pracownikowi w zamian za zobowiązanie do pozostania w strukturach firmy przez określony czas. Jest to rodzaj „premii za lojalność”, stosowanej najczęściej w sytuacjach krytycznych dla przedsiębiorstwa, takich jak fuzje, przejęcia, restrukturyzacje lub realizacja kluczowych, długofalowych projektów.
Bonus za kontynuację współpracy to nie to samo co premia za wynik. Premia to nagroda za osiągnięcie konkretnego celu, bonus retencyjny ma natomiast za zadanie zagwarantowanie, że dany pracownik nie odejdzie do konkurencji w kluczowym dla firmy momencie – niezależnie od osiągniętych przez niego wyników pracy.
Świadczenie nie jest uregulowane w kodeksie pracy. Oznacza to, że o wszystkich zasadach decyduje wyłącznie treść umowy z pracodawcą. Brak ustawowych regulacji daje firmom ogromną swobodę w konstruowaniu postanowień – często niekorzystnych dla pracownika.
Wszystkie zasady działania bonusu retencyjnego powinny być w umowie.
Największym problemem z jakim mierzą się pracownicy i pracowniczki jest brak proporcjonalności. Standardowe umowy często zakładają model – „wszystko albo nic”. Odejście przed wyznaczonym terminem oznacza brak otrzymania całości środków.
Problematyczne bywa także to, czy każde wcześniejsze rozwiązanie umowy o pracę (które oparte może być na różnych podstawach prawnych – w tym tych niedotyczących pracownika) pozbawia prawa do otrzymania środków.
W celu uniknięcia lub zminimalizowania powstania sporu, kluczowe jest maksymalne uszczegółowienie postanowień umowy dotyczącej bonusu retencyjnego:
- Czy bonus należy się wyłącznie za przepracowanie całego okresu, czy nalicza się za każdy miesiąc?
- Czy przysługuje za pozostawanie w stosunku pracy (a zatem chociażby w przypadku długotrwałego przebywania na L4), czy tylko za faktyczne świadczenie pracy?
- Czy jeżeli pracownik złoży wypowiedzenie w 11. miesiącu, a okres wypowiedzenia kończy się w 14. miesiącu – to czy bonus się należy?
- Co jeśli pracodawca wypowie umowę z przyczyn niedotyczących pracownika?
Umowa powinna jednoznacznie odpowiadać na wskazane wyżej pytania i precyzyjnie określać wszystkie kryteria jego otrzymania.
Postanowienie o otrzymaniu dodatkowego świadczenia za pozostawanie w zatrudnieniu przez określony czas to za mało – pracownik albo pracowniczka powinni negocjować postanowienia umowy, tak aby odpowiednio zabezpieczyć swoje interesy. Umowa powinna odpowiadać na wszystkie sytuacje mogące generować potencjalny spór o zapłatę z pracodawcą.
Zadbaj o to, że jak odejdziesz, to premia będzie proporcjonalna do przepracowanego czasu.
Aby zagwarantować sobie otrzymanie choć części bonusu, Matylda powinna zatem dokładnie przeanalizować przedstawiony projekt umowy oraz wynegocjować jak najkorzystniejsze dla siebie warunki. W opisanym przypadku, wprowadzenie do umowy zasady proporcjonalności zagwarantowałoby jej wypłatę środków za faktycznie przepracowane miesiące – pomimo wcześniejszego rozwiązania umowy.
Przypadek Romana opisuje także inną sytuację, z jaką mierzą się pracownicy – wypowiedzenia umowy przez pracodawców tuż przed upłynięciem terminu uprawniającego do otrzymania bonusu retencyjnego.
Czy w takim przypadku pracownik ma jakieś szanse na jego otrzymanie?
Roman powinien złożyć pozew do sądu. W jego przypadku pracodawca celowo rozwiązał umowę wcześniej, żeby tylko nie wypłacić bonusu retencyjnego. Jeśli faktycznie okaże się, że przyczyna zwolnienia Romana była „wymyślona” tylko po to żeby nie wypłacić bonusu retencyjnego to Roman ma szanse dostać bonus. Do tego otrzyma odszkodowanie za wypowiedzenie umowy niezgodnie z prawem.
Na co zwrócić uwagę otrzymując do podpisania umowę dotyczącą bonusu?
Przede wszystkim, umowa powinna wprowadzać zasadę proporcjonalności, czyli zakładać, że w przypadku rozwiązania umowy o pracę, pracownik otrzyma pieniądze za każdy przepracowany miesiąc.
Umowa powinna również precyzyjnie określać sytuacje, w których jej rozwiązanie nie skutkuje obowiązkiem zwrotu pieniędzy (na przykład gdy to pracodawca wypowie taką umowę z przyczyn niedotyczących pracownika), jak również jasno wskazywać wszystkie kryteria, uprawniające do otrzymania środków.
30.04.2026
PublikacjeMogą Cię zainteresować
Publikacje
Intruz w Twojej spółce. Co zrobić, gdy wspólnik zatrudnia znajomych?
24.07.2026 Publikacje
Dress code w czasie upałów. Czy pracodawca może wymagać zakrycia dekoltu?
22.07.2026 Publikacje
Jawność wynagrodzeń. Jak dokumentować decyzje płacowe, aby nie przegrać w sądzie?
02.07.2026